Powód #43: jestem zdolny

Jestem zdolny przesiedzieć dwanaście godzin na taborecie. Właśnie zrobiłem test i go zdałem. Usiadłem o godzinie 10:30, a wstałem przed 23. Teraz leżę na sofie i macam obolałą pupę. Swoją niestety.

Powód #43: jestem szczęśliwy, bo jestem zdolny.

Róża, moja kelnerka z Kapsztadu, która zgodziła się dla mnie rozebrać tak o. Foto: Rafał Betlejewski.

Dwanaście godzin to lot z Frankfurtu do Kapsztadu. Wiem, jakie to uciążliwe, bo zdarzyło mi się tam polecieć kilka razy i w zasadzie dziś mogę nawet powspominać. Czemu nie? Za oknem w Polsce plazgraja, a na plaży w Cape Town zapewne upał.

Kapsztad jest miejscem dla mężczyzn, którzy nie mają żon i partnerek, lub są otwarci, by je zdradzać. Albo i nie zdradzać – może po prostu nigdy im nie obiecywali wierności, a może nawet wprost zastrzegli, że nie będą wierni i pozwalają im na to samo. Z dziewczynami lepiej jest taką rzecz zastrzec wyraźnie, a jeszcze lepiej wysłać im taką deklarację mailem, gdyż jak się tylko powie, to można nie dotrzeć. Mówi się: wiesz, nie chciałbym, żeby nasza relacja wymuszała wierność… albo: mam nadzieję, że nie wymagasz ode mnie wierności, bo ja od ciebie nie… a potem ona i tak ci powie, że nie słyszała, a jeśli słyszała, to myślała, że to jest wypowiedziane hipotetycznie. Jeśli jednak istnieje e-mail o takiej treści, ciężej się już z tego wymigać.

No więc, jeśli mężczyzna jest wolny i raczej nie ma ochoty na prostactwo rajów seksualnych, gdzie prostacy o czerwonych ryjach z całego zachodniego świata – a tych nie brakuje – korzystają z młodocianych prostytutek, może polecieć sobie do Kapsztadu. Czemu akurat tam? Otóż tam jest dużo dziewcząt równie otwartych jak ci otwarci mężczyźni, którzy wysłali już e-maile do swoich dziewczyn w Polsce. I w dodatku są to dziewczyny wolne, piękne, albo nawet przepiękne i jest ich siedem razy więcej niż heteroseksualnych mężczyzn. Jak to? Tak to!

Otóż w sezonie letnim, czyli naszym zimowym, w Kapsztadzie trwa niezliczona ilość sesji zdjęciowych i filmowych do różnego rodzaju ogłoszeń, reklam i rozkładówek modowych. W poszukiwaniu zajęcia zjeżdżają tu więc dziewczęta z całego świata zajmujące się modelingiem lub aktorstwem, rzadko starsze niż 21 lat, długie, smukłe, roziskrzone, pachnące odżywkami i wesołe. Mieszkają po dwie, trzy lub sześć w wynajętych stancjach gdzieś nieopodal plaży i przechadzają się po mieście od kastingu do kastingu, przy okazji coraz bardziej rozpaczliwie poszukując chłopaków. A najlepiej mężczyzn, bo chłopców modeli, których też jest sporo, żadna z nich nie traktuje poważnie. Efekt więc jest taki, że najpiękniejsze kobiety zaczepiają na plaży lub na ulicy zupełnie zwyczajnych facetów, takich jak ja i wyrywają ich na bezczela w najbardziej bezpośredni możliwy sposób.

Kapsztad ma jeszcze jedną wspaniałą cechę. Można w nim wynająć właściwie wszystko. Od willi z basenem zatopionym w kwiatach, przez romantyczny starodawny samochód wyścigowy dla dwóch osób, po helikopter i widok na ocean podczas wieczornej kolacji. Można też, co nie jest bez znaczenia, wynająć marynarkę – najlepiej białą. W klapę można wsunąć różę zerwaną z płota, wskoczyć do auta i z najpiękniejszą kobietą świata pojechać sobie dokoła góry Stołowej w blasku księżyca, wdychając oceaniczną bryzę. I ta kobieta nie będzie prostytutką! Będzie miłą studentką socjologii z Amsterdamu lub Buenos Aires, będzie miała rozwiane polne włosy, szczere spojrzenie i życie przed sobą.

Czego i Wam życzę.

Czego się nauczyłem?

Uśmiechać do wspomnień. 

 

  • Nela

    Ale ten wpis był 11 lutego. Bez sensu, że to zmieniłeś, bo to burzy pewien strumień myśli. Klimat. Teraz jest zafałszowanie.

    • Nic nie zmieniałem. Data publikacji jest 12 – nie wiem o co chodzi

      • Nela

        No to się samo zmieniło. Dobrze pamiętam, najpierw było Jestem zdolny, potem No więc, potem Rozmawiamy o szkole. Nawet rozmawialiśmy o tych tekstach, w takiej kolejności w jakiej się ukazały. To była jakaś ciągłość, efekt nastroju i przemyśleń z danego dnia. A tak, coś się potasowało.

Play
Play
Arrow
Arrow
Slider