Powód #59: Grzegorz napisał o nauczycielach

Grzegorza nie znam. Napisał do mnie w komentarzach do Powodu #44: rozmawiamy o szkole – jego tekst jest bezkompromisowy i brutalniejszy niż mój. Grzegorz nie widzi żadnej nadziei dla nauczycieli. Jestem szczęśliwy, że Grzegorz to napisał, gdyż cieszy mnie bezkompromisowość Grzegorza – być może najwłaściwszy punkt do rozpoczęcia dyskusji o zmianach w szkole, punkt w którym musimy sobie uświadomić, że dla klasycznej pruskiej szkoły nie ma już ratunku. W tym się z Grzegorzem zgadzam. Różnica między nami jest taka, że ja wśród nauczycieli widzę wielu bardzo fajnych ludzi, którym nie zazdroszczę, gdyż tkwią w przemocowym układzie. Namawiam tych ludzi do porzucenia szkół i zainicjowania zmian, których wszyscy byśmy chcieli. Nauczyciele! Nie legitymizujcie przestarzałego systemu opresji dzieci i zażądajcie w naszym imieniu czegoś innego!

Powód #58: jestem szczęśliwy, bo Grzegorz napisał o nauczycielach.

Koniec podstawówki. Foto: Rafał Betlejewski

Najbardziej w tych artykułach Betleja o szkole drażni fakt, że pokazują rzeczywistość, którą nauczyciele starają się ukryć, by mieć „godność”, podobnie jak pragnęli ją mieć w społeczeństwie inkwizytorzy średniowieczni, którzy ścigali za to, że ktoś nie wierzył w słońce krążące wokół ziemi i wychowani od dziecka w katolickich dogmatach zwalczali to co jest niekatolickie. 
 
Podobnie dziś nauczyciele modelu pruskiego, chcą mieć „godność”, kastrując równocześnie dzieci. Nie ma sensu z nimi rozmawiać, bo mają „mózgi przeprane” przez szkolnictwo, przypominają kogoś, kto siedzi latami w zadymionym od papierosów pokoju i nie czuje smrodu [dopiero wyjście z pokoju i nabranie dystansu pozwala poznać prawdę]. Oni są jak inkwizytorzy, którzy byli przekonani o słuszności tego co „oczywiste” [1000 razy powtarzane powszechnie przez wszystkich kłamstwo uchodzi po czasie za prawdę]. Ich zawód jest szkodliwy społecznie i trzeba walczyć o całkowitą reformę edukacji, usuwając 19 wieczny model pruski i system „awansu” przez studia [według tego systemu dla nie magistrów ma być „kopanie rowów, sami są sobie winni bo się nie uczyli”]. 
 
Nauczyciele są częścią establishmentu i do perfekcji opracowali zwalczanie ludzi inaczej myślących, zarzucając im „mowę nienawiści”. Ci którzy mają władzę mogą spokojnym salonowym językiem orzekać i potwierdzać coś, co wmontowali w społeczeństwo przez propagandę i indoktrynację , robiąc to właściwie tysiące lat od starożytnego Sumeru. Chcą zagłuszyć „krzyk ofiar”, bo złodziej gdy kradnie i niszczy, lubi by było cicho [„miłość i pokój” i „grzeczna rozmowa”]. Ich obłuda polega na tym, że nie są ludźmi „pokoju”, skoro za nich czarną robotę odwalają bojówki policyjne, sądy i areszty wydobywcze, oraz służalcze sądy skazujące za „mowę nienawiści”. Ich demokracja to kilkanaście szufladek i każdy kto jest poza tym schematem jest podklejony np. pod sektę, terroryzm lub kryminał. Większość pustych belfrów to tak zwani przez niektórych „użyteczni idioci”, czyli ludzie zaślepieni i nie chcący zmian, bo mają jakiś tam pieniądz i pozycję społeczną. Są winni, bo każdy ma obowiązek od dziecka poznawać i uczyć się, a oni tego nie robią skoro wspierają złą sprawę [ci faktycznie się nie uczą, a tylko wytresowani tresują, wpajając propagandowe regułki w szkółkach]. 
 
Ich rzekomy brak winy obnaża nauczycielka Marzena Żylińska [Neurodydaktyka], która zdobyła informacje i pokazała innym że się da, więc nie ma wymówki. Należy wszelkimi środkami chronić dzieci przed ogłupianiem w szkołach. Edukacja domowa każe uczyć programu szkolnego, co też jest problemem. Trzeba walczyć o zmiany polityczne, tak by wprowadzono takie prawo by zabrano brudne macki od dzieci. Dziś trzeba balansować na granicy prawa [np wyjechać za granicę i być w dwóch państwach na raz i nigdzie do 18 roku życia, lub kończyć na miernych i nieodpowiednim zachowaniu za nieobecność mało wymagające szkółki]. Niektórzy nauczyciele bronią się, że nie każdy był bity przez rodziców za szkołę, kujony np nie. Ale co z kujonów wyrasta, to strach patrzeć po tych urzędach, sądach, jakie potwory po studiach tam terroryzują ludzi[ich kompetencję i korupcję pokazała np afera Amber Gold]. Tak źle i tak nie dobrze [ale jednak lepiej dostać w tyłek paskiem od ojca, bo zniechęca to trwale do szkoły i potem mniej „prania mózgu” w praktyce]. 
 
Ludzie nie widzą jak szkoły ich wykastrowały, bo nie poznali niczego lepszego i chwalą to co mają [jak w średniowieczu było „cudownie”, ze średnią długością życia 30 lat i 50% umieralności noworodków]. 
 
Można zgodzić się z argumentem, że tragedię szkół wiązać należy też z rodzicami chcącymi takiej szkoły, ale to osobny problem. Taki a nie inny lud chcący destrukcji nie wziął się znikąd, oni też padli ofiarami szkolnictwa [jako wychowankowie] i w końcu trzeba ten patologiczny węzeł przeciąć. 
 
W tym, kim ludzie są, pomógł też kler i media. Trzy filary wychowawcze szkolnictwo, kler i media tworzą społeczeństwo cwaniaczków agresorów wyniszczających się wzajemnie o pieniądze i tworzących „wojnę domową”, z której powstaje tylko degradacja i bieda ponad 30% ludzi. Jeśli tego nie usuniemy, nie powstanie społeczeństwo symbiotyczne, które poprzez zgodę utworzy ogólny dobrobyt. Jak widać usuwanie nie obędzie się bez walki, oby przegranej przez aparatczyków obecnych elit, które jako 1% ludzkości zagrabiły tyle majątku, co posiada 99% reszty ludzi, z miliardami głodujących biedaków każdego dnia. Albo poradzimy sobie z aparatczykami wojującymi o utrzymanie „koryta”, albo jak obliczyli niezależni badacze ponad 7 miliardów ludzi odprowadzi ziemię do zagłady ekologicznej, czy dojdzie do wojny nuklearnej, która skończy ludzkość. 
 
Dziś już nie ma odwrotu, pozostała walka o przetrwanie. Dziś biedni nie będą już mieli nic innego do zjedzenia, jak garstkę bogaczy, którzy zagrabili prawie wszystko i za pomocą pieniędzy kontrolują marionetki polityczne, szkolnictwo, media i kler. Gdy już dojdzie do rewolucji społecznej, trzeba będzie stworzyć nowy system edukacji, więc ważne by jego namiastki powstawały oddolnie, czyli ludzie którzy uciekają od szkół i pokazują jak się samemu rozwijać. Gospodarka powinna opierać się na zasobach, co opisał Jacque Fresco i inni, co można dopracować, poprawić i wprowadzić. Możliwości są, ale lud przypomina „chomiki” wychowane przez media i szkoły w taki sposób, by poza czubkiem swego nos nic nie widzieć i jak strusie chowają głowy w piasek, gdy widzą problemy [„różowe okularki” i wzajemne nakręcanie „pozytywną energią”]. Ale w końcu bieda i głód zmusi nawet takich konformistów do walki o swoje prawa. 
 
Medialna propaganda, która skutecznie ogłupiała Polaków przez ponad 20 lat, coraz słabiej działa, czego dowodzą alternatywne internetowe witryny. Lud wyłącza telewizor i szuka wyjścia ze swego upokorzenia. Lepiej niech elity słuchają takich jak ja i sami wprowadzą zmiany, bo jak lud ruszy to nie będzie litości, tylko krwawa jatka, jak za rewolucji francuskiej, gdy bez sądów mordowano całe rodziny bogaczy i dopuszczono się wielu krzywd nawet na mniej winnych bogaczach i księżach. Ale za tę rzeź odpowiadały elity, które pasły się na ludzie i miały przestrogi gdzieś, doprowadzając jak dziś ludność do furii słusznego gniewu. 
 
Trzeba stworzyć nauczycieli nie obarczonych głupotą tradycji i kłamstwa, a tych obecnych wysłać na dożywotnie bezrobocie i dać im zasiłek socjalny, bo do niczego się nie nadają, są zepsuci i tylko szkodzą. A jeśli ktoś z nich będzie chciał koniecznie pracować, to np publiczne zamiatanie ulic, czy utylizacja śmieci może być brana pod uwagę. Tak jak dziś inkwizytor nie znajdzie zatrudnienia, tak oni poszli na „zły kierunek” i mają pecha. 
 
A my walczmy i głośmy to czego nie usłyszy się w telewizji, bo ludność jest zmęczona i albo chwyci się nacjonalistów i nowy „Hitler” dojedzie do władzy [co dziś w Polsce i USA się powoli sprawdza], albo powstanie coś bardziej perspektywicznego. 
Napiszę jeszcze że zdecydowana większość ludzi nie cierpi szkół i zgadza się z tymi artykułami, ale komentarze tego statycznie nie oddadzą , skoro ci którzy atakowali w komentarzach, mieli w tym swój interes ekonomiczny, lub byli osobami zaślepionymi i powtarzającymi tylko propagandę [niektórzy mieli trochę racji, ale niewiele i w sumie to nieistotne].
Jeden z argumentów podawanych przez nauczycieli „pruskich” jest taki, że szkoły dają „rozwój” i w Afryce bez szkół jest zacofanie, bieda i głód. Ten argument obnaża moralnie „pruskich”, wskazując że nie mogą oni być wychowawcami dzieci. Bieda w Afryce wynika z wielu czynników i tam gdzie wprowadzono szkoły bieda nie znikła [jest jeszcze większa, bo trzeba opłacać szkoły]. W dużej części to bogaty zachód przyczynia się do biedy w Afryce [kradzież surowców i wyzysk oraz wspieranie wojen]. Kiedy rozmawia się z degeneratami i przestępcami, bronią się oni w taki sposób, że wskazują na gorszych od siebie i mówią :„nie jestem taki zły, bo tamten jest gorszy”, równając oceny moralne do dołu.
Więc nawet jak gdzieś jest gorzej, to nie znaczy w Europie musi być jak jest, czyli źle [trochę lepiej niż gorzej], skoro widać gołym okiem że możliwości zmian są dostępne[rozwój technologii, wiedzy o mózgu itd].
„Pruscy-19 wieczni” jako degeneraci, zamiast uznać się za szkodników, pokazują nam Afrykę i mówią że albo my -„pruscy”, albo będzie druga Afryka [Hitler też straszył Niemców, że jak przegrają wojnę z Ruskimi i Anglikami, to będą tylko niewolnikami, a jednak tak się nie stało]. „Pruscy” chcą też zwalić winę na system, a oni jako wykonawcy umywają ręce, twierdząc że nie ponoszą odpowiedzialności.
A ja znam nauczycieli, którzy po ściągnięciu „różowych okularków” odeszli, więc się da. Ten problem jest szerszy, bo wiele szkodliwych społecznie grup zawodowych nie chce uznać swojej odpowiedzialności, dopóki im się płaci. Jest to mentalność patologiczna, przestępcza, choć akceptowana i zalegalizowana przez całe społeczeństwo [tak jak przez wieki legalnym było mordowanie Żydów, gejów i „heretyków”]. Są winni, a tłumaczą się jak naziści podczas procesów, że oni tylko wykonywali rozkazy.
Społeczeństwo musi się zreformować i wprowadzić kontrolę urodzin, by nie zniszczyć do końca podstaw swej ekologicznej egzystencji. To obecne wychowane przez media, kler i szkolnictwo tego najprawdopodobniej nie zrobi, bo dopóki trwa system finansowy, to chciwość i krótkowzroczne interesy jednostek będą przeważać nad ekologią.
Kapitalizm siłą rzeczy musi doprowadzić do tego, że osiem osób ma tyle majątku, co połowa ludzkości, miliardy głodują, a nieliczni mają miliardy$ [konkurencję wygrają ostatecznie najsilniejsi i za pomocą pieniądza zniszczą konkurencję , co jest faktem gdy 1% ludzi ma tyle majątku co 99% reszty].
Szkoła z założenia uczy konkurencji [oceny w grupie rówieśników] i awansu dla nielicznych, czyli że magister dostanie lepszą pracę , a reszta do łopaty. Jest to kolejny system kastowy [magister/robol]. Awans jest dla ok 10%, reszta może stanąć na rzęsach, skończyć nawet studia i nic to nie da. Kapitalizm jest utopią, a „system pruski” szkolnictwa jego częścią. Program nauczania w szkole zatwierdza ministerstwo edukacji, czyli politycy, więc wiadomo o co chodzi. Szkoły promują jedynie wycinkowe elementy inteligencji ludzkiej i ludzie poza tym fragmentem [głównie umiejętności szybkiego kucia regułek] są uznani za „głupców” i albo silni wewnętrznie się rozwiną, albo zakompleksieni wpadną w nałogi np alkoholizm czy seksoholizm i przegrają życie. Czyli widzimy, ile jest różnorakich ofiar systemu pruskiego [kujony też mają tragicznie, bo wyrastają z nich ciężkie przypadki].
I nauczyciel, który patrzy na to kilkadziesiąt lat i robi „co trzeba” by zarobić, nie może być uznany za człowieka „godności” [może co najwyżej głośno i nerwowo domagać się by inni wykrzykiwali mu że ma: „godność!”].
Na godność pracuje się dziesięciolecia, a można ją stracić w jednej chwili, a ci pracują cały czas przeciwko „godności”, podobnie jak polska policja, sądy, biznes medyczny [z systemem szczepień dzieci] i urzędy np skarbowe. Godności nie da się osiągnąć krzykiem, tylko trzeba na nią zapracować. A oni krzyczą i mają do tego całą tubę propagandową 99% stacji telewizyjnych i 95% internetu, a i tak im mało, atakując zajadle odmienny głos, który ich jednak poraża, bo prawda w oczy kole. A i tak większość Polaków ma o nich złe zdanie, bo kłamstwo jest jak chmury na niebie, nie jest trwałe.
Nauczyciele są nie tylko ofiarami systemu, ale jego trybikami odpowiedzialnymi za jego funkcjonowanie. Bronią się też mówiąc, że trzeba pokazać alternatywy systemu pruskiego, których rzekomo nie ma. Otóż nie trzeba, bo jeśli ktoś potrafi jedynie pokazać zagrożenia i problemy, już zrobił więcej od innych. W pracy zespołowej, jedni pokażą problemy, a inni wskażą na ich rozwiązanie i oba typy pracy są potrzebne. Alternatywą jest budowanie bazy edukacji internetowej[ encyklopedie, filmowe wykłady pasjonatów itd], rozbudzenie zwykłej ciekawości dzieci i pozwolenie im się samo edukować. Zajęcia zbiorowe mogą być prowadzone dodatkowo, co już pokazały szkoły demokratyczne itd. Oczywiście brak obowiązku szkolnego i awansu przez magisterkę też jest niezbędny. Niektórzy atakowali Pana za to, że mógł Pan dzieci edukować domowo itd. i że nie ma obowiązku szkolnego. Obowiązek jest do 18 roku życia i edukacja domowa narzuca patologiczny program nauki. A potem na wzór autocenzury presja ekonomiczna i strach przed brakiem pracy powoduje że ludzie robią z siebie błaznów i udają że się edukują , idąc na studia.
Więc nie ma dowolności, bo gdyby nie czynniki presji ekonomicznej i policyjno sądowej, to większość ludzi nie robiła by z siebie głupców, którzy kończąc studia nic nie potrafią , poza cwaniactwem, kombinowaniem i … piciem [95% wykutych regułek uchodzi szybko z głowy]. Jest kierat, a ci udają że jest swoboda wyboru i podają jako wybór edukację domową , kończącą się na egzaminach belfra, który zajadły może spowodować większy stres dziecka, niż przepchanie się przez szkołę na miernych [program szkolny{np historia, polski, muzyka, biologia} uczy kłamstw i rodzic sam musi dziecko tym faszerować i potem uczyć odkłamywania tych informacji, co powoduje że jeśli dziecko nie jest urodzonym intelektualistą, będzie się męczyć przeładowaniem informatycznym, ok kilka godzin dziennie, co np dla utalentowanego muzyka jest poważnym obciążeniem].

Jak mawiają„ psy szczekają, karawana jedzie dalej”, w końcu Kopernik wygrał, mimo iż nie było lekko. A Pan jeśli chce faktycznie coś zmienić społecznie, musi się udoskonalać , bo całkiem słusznie wyciągają Panu te rozbierane fotki i wulgarne filmiki, co niszczy dobrą sprawę i jest jak samobójcza bramka, gdy faszyści przykleją takim poglądom jak Pana łatkę „seksizmu”, „pornografii” i spotwarzą na różne sposoby, co zresztą Pan już chyba doświadczył. Sfera damsko męska jest zarezerwowana dla żony i wtedy dzieci mają oparcie w rodzinie, jest to staroświeckie, ale akurat dobre społecznie. Nad ostrzejszymi słowami typu „k…wa” też trzeba uważać, bo wytną takie wypowiedzi z kontekstu, skleją w filmik i propaganda gotowa. Jak Pan chce, może Pan te wypowiedzi o Sobie ocenzurować.

Play
Play
Arrow
Arrow
Slider