Archiwa tagu: projekt

Powód #64: chłopiec pierdnął na korytarzu

Szedłem przez korytarz szpitalny, długi dość i pusty. Kilka osób siedzi pod ścianami, świetlówki lekko bzyczą, ale cisza. I nagle zdrowe pierdnięcie rozdarło tę ciszę wymierzaną moimi krokami. Taka namiastka przygody. Powód #64: jestem szczęśliwy, bo chłopiec pierdnął na korytarzu. Pierdnął i szczęśliwy schował się za tatę. A tata z uśmiechem do niego: wstyd, chłopie! –

Powód #60: bo świat jest wonderful

Co prawda widzę go tylko na fotografiach, ale przecież wiem, że tam jest. Nic nie daje takiego szczęścia, jak odczucie planety – jej ogromu, masywu, dobroci i szczerości. Wyrwaliśmy się ze zwyczajnej kolei rzeczy, ale tęsknota w nas pozostała. Powód #60: jestem szczęśliwy, bo bo świat jest wonderful i kocham go! Cudownie wyraził to sir

Powód #58: mam ciało

Mam ciało, więc nie jestem duchem. Niektórzy twierdzą, że właśnie brak ciała stanowi największą niedogodność bycia duchem, że taka Biała Dama, jedna z drugą, pobrzękuje łańcuchami właśnie dlatego, że chciałaby mieć ciało. Powód #58: jestem szczęśliwy, bo mam ciało Pamiętam, że spotykałem się z ludźmi, którzy twierdzili, że są uwięzieni w ciele, że ciało ich jakoś

Powód #54: miałem zajebistego psa

Wziąłem go ze schroniska w 2004 roku. Paluch, Niuniek i ja. Tak zaczęła się ta przygoda, która w zasadzie urosła do poważnej relacji. Dowiedziałem się z niej, że zupełnie nie nadaję się do posiadania zwierzęcia. Powód #54: jestem szczęśliwy, bo miałem takiego zajebistego psa. Niuniek zdycha. Powoli ze starości. Weterynarz powiedział, że wysiadło mu już w zasadzie wszystko. Jest głuchy, ślepy,

Powód #53: dwie osoby umarły u mnie na klatce

Sąsiadka z dołu i pan z naprzeciwka. Pani z dołu zostawiła po sobie dwa psy, które rozumieją tylko po angielsku. Pan z naprzeciwka zostawił żonę i artystyczny dorobek. Pochowają go w Krakowie, mieście artystów. Powód #53: jestem szczęśliwy, bo znałem obie osoby, które umarły u mnie na klatce. Żonę pana z naprzeciwka dogoniłem na schodach. Zawsze chętnie pomagałem

Powód #51: widziałem uśmiechniętych ludzi

Objawili mi się ci ludzie pod postacią kobiet. Ich lśniące zęby, błyszczące oczy spowodowały, że moje klapnięte uszko wstało, a sflaczała gąbka na brzuszku docisnęła się bardziej. Powód #51: jestem szczęśliwy, bo widziałem uśmiechniętych ludzi. Kiedyś myślałem o narzekaniu i objawiło mi się spostrzeżenie karmiczne – znaczy takie, które dotyczy przyczyny

Powód #50: siedzę w opakowaniu zastępczym

Otóż doznałem dziś przedziwnego uczucia – nawet przez chwilę chciałem, żeby to zdanie było tytułem: uczucia, że moje ciało to opakowanie zastępcze, albo jeszcze lepiej, że moje ciało to opakowanie zużyte, którego w zasadzie nie powinienem już nosić. Powód #50: jestem szczęśliwy, bo siedzę w opakowaniu zastępczym. I co to w zasadzie miałoby znaczyć? Otóż mam wrażenie, że się zużyłem.

Powód #46: wystąpiłem jako koń

I jako pies. Dziś na YouTube odbyła się premiera serialu „U Zbyszko”, w którym użyczam głosu zwierzętom. Koniom psom. Kurze nie. Kury tam nie ma. Powód #46: jestem szczęśliwy, bo wystąpiłem jako koń To pierwszy odcinek. Nie ostatni. Jest też trochę odcinków odprysków, takich wariacji na temat, w których również użyczam głosu. Generalnie

Play
Play
Arrow
Arrow
Slider