Archiwa tagu: radość

Powód #65: chłopiec pierdnął w windzie

Po moim wczorajszym wpisie o chłopcu, który pierdnął na korytarzu szpitalnym rozdzwoniły się telefony, posypały listy, ale przede wszystkim Karolina Kidawa opowiedziała mi cudownie zabawną anegdotę z życia wziętą… zacytuję ją poniżej. Powód #65: jestem szczęśliwy, bo mi Karolina opowiedziała, jak chłopiec pierdnął w windzie. Uwaga, oto historia wzięta przez Karolinę z życia jej

Powód #60: bo świat jest wonderful

Co prawda widzę go tylko na fotografiach, ale przecież wiem, że tam jest. Nic nie daje takiego szczęścia, jak odczucie planety – jej ogromu, masywu, dobroci i szczerości. Wyrwaliśmy się ze zwyczajnej kolei rzeczy, ale tęsknota w nas pozostała. Powód #60: jestem szczęśliwy, bo bo świat jest wonderful i kocham go! Cudownie wyraził to sir

Powód #59: Grzegorz napisał o nauczycielach

Grzegorza nie znam. Napisał do mnie w komentarzach do Powodu #44: rozmawiamy o szkole – jego tekst jest bezkompromisowy i brutalniejszy niż mój. Grzegorz nie widzi żadnej nadziei dla nauczycieli. Jestem szczęśliwy, że Grzegorz to napisał, gdyż cieszy mnie bezkompromisowość Grzegorza – być może najwłaściwszy punkt do rozpoczęcia dyskusji o zmianach w szkole, punkt w którym musimy sobie uświadomić, że dla

Powód #57: jestem feministą?

Czyli kim? Czyli produktem mojej epoki – mężczyzną, któremu się wydaje, że występuje w obronie praw kobiet do równouprawnienia. Nie oznacza to jednak, że wierzę w identyczność. Nie oznacza to także, bym chciał stawać na barykadach walki politycznej. Powód #57: jestem szczęśliwy, bo nie jestem feministą? Moje pojęcie politycznego zaangażowania w obronie płci kończy się na sentymentalnym pragnieniu, by wszyscy byli szczęśliwi. Chciałbym,

Powód #54: miałem zajebistego psa

Wziąłem go ze schroniska w 2004 roku. Paluch, Niuniek i ja. Tak zaczęła się ta przygoda, która w zasadzie urosła do poważnej relacji. Dowiedziałem się z niej, że zupełnie nie nadaję się do posiadania zwierzęcia. Powód #54: jestem szczęśliwy, bo miałem takiego zajebistego psa. Niuniek zdycha. Powoli ze starości. Weterynarz powiedział, że wysiadło mu już w zasadzie wszystko. Jest głuchy, ślepy,

Powód #53: dwie osoby umarły u mnie na klatce

Sąsiadka z dołu i pan z naprzeciwka. Pani z dołu zostawiła po sobie dwa psy, które rozumieją tylko po angielsku. Pan z naprzeciwka zostawił żonę i artystyczny dorobek. Pochowają go w Krakowie, mieście artystów. Powód #53: jestem szczęśliwy, bo znałem obie osoby, które umarły u mnie na klatce. Żonę pana z naprzeciwka dogoniłem na schodach. Zawsze chętnie pomagałem

Powód #51: widziałem uśmiechniętych ludzi

Objawili mi się ci ludzie pod postacią kobiet. Ich lśniące zęby, błyszczące oczy spowodowały, że moje klapnięte uszko wstało, a sflaczała gąbka na brzuszku docisnęła się bardziej. Powód #51: jestem szczęśliwy, bo widziałem uśmiechniętych ludzi. Kiedyś myślałem o narzekaniu i objawiło mi się spostrzeżenie karmiczne – znaczy takie, które dotyczy przyczyny

Powód #50: siedzę w opakowaniu zastępczym

Otóż doznałem dziś przedziwnego uczucia – nawet przez chwilę chciałem, żeby to zdanie było tytułem: uczucia, że moje ciało to opakowanie zastępcze, albo jeszcze lepiej, że moje ciało to opakowanie zużyte, którego w zasadzie nie powinienem już nosić. Powód #50: jestem szczęśliwy, bo siedzę w opakowaniu zastępczym. I co to w zasadzie miałoby znaczyć? Otóż mam wrażenie, że się zużyłem.

Powód #48: mogę być artystą

Jestem twórcą zawodowym, ale nie zawodowym artystą. Artystą bywam, jeśli mam cel i powód. Wchodzę w bycie artystą. Ostatnio byłem artystą już zbyt dawno temu i zaczyna mnie swędzić. Powód #48: jestem szczęśliwy, bo mogę być artystą Nie muszę, ale mogę. Czasami nawet nie chcę, ale mogę. Ostatnie trzy lata poświęciłem na bycie dziennikarzem,

Play
Play
Arrow
Arrow
Slider