Archiwa tagu: trzeźwość

Powód #53: dwie osoby umarły u mnie na klatce

Sąsiadka z dołu i pan z naprzeciwka. Pani z dołu zostawiła po sobie dwa psy, które rozumieją tylko po angielsku. Pan z naprzeciwka zostawił żonę i artystyczny dorobek. Pochowają go w Krakowie, mieście artystów. Powód #53: jestem szczęśliwy, bo znałem obie osoby, które umarły u mnie na klatce. Żonę pana z naprzeciwka dogoniłem na schodach. Zawsze chętnie pomagałem

Powód #37: kiedyś będę Tobą

Po wyemitowanym wczoraj odcinku Prowokacji, jedna z telewidzek pisze do mnie tak: „Dzisiejsze „Prowokacje” spowodowały, że chyba się z tematem zwyczajnie „nie prześpię”. No, nie da się! Twoje słowa na koniec tego odcinka wypowiedziane do starszego człowieka: „Ja będę Tobą, Ty byłeś mną…” Są w swej prostocie i prawdzie wstrząsające. Powód #37: jestem szczęśliwy, bo kiedyś będę Tobą.

Powód #32: istnieję

Istnieję. Ja istnieję. Zresztą Ty też istniejesz. Inaczej byś tego nie czytał, nie czytała. Czyli my istniejemy – o to jest w sumie zajebista wiadomość. Powód #32: jestem szczęśliwy, bo istnieję. Jestem częścią czegoś niezwykłego – jakiegoś wyjątkowo ekscytującego projektu, który nazywa się istnienie. I nie tylko materialne istnienie, ale także świadome istnienie.  Ciągnie

Powód #24: hasałem jak koń

Minus sześć, siódma rano, szara plazgraja na niebie – ja witam dzień pod Łodzią w Centrum rekreacyjno-sportowym Zbyszko, gdzie konie gonią po betonie, a wśród nich szaleje pies. Pięknie jes. Powód #24: jestem szczęśliwy, bo cały dzień hasałem jak koń po świeżym powietrzu. Wreszcie! Wreszcie czuję się jak dziecko, jak źrebak

Powód #23: 40 dni bez alkoholu

Jestem jak Jezus na pustyni. Jak Budda medytujący. Jak Mahomet w jaskini – osiągam swoje wcielenie Brahmana bez wódy, piwa, wina i szampana. Powód #23: jestem szczęśliwy, bo już 40 dni nie piję alkoholu. Od 40 dni nie mam kaca. Od 40 dni nie tańczyłem na stoliku o pierwszej w nocy, ani nie dałem nikomu w papę, ale za to budzę

Powód #2: robię plany na przyszłość

Biegam po Gdańsku. Staję na wałach obronnych i patrzę w dól na miasto. Niezwykłe, że kilometr za Starym Miastem mamy szczere pola i początek Żuław. Wielkie rozległe nic. Powód #2: Jestem szczęśliwy, że mam jakąś przyszłość. Czyż to nie piękne? Móc mieć przyszłość? Przełomy lat są mi bardzo potrzebne – bardzo je też lubię. Zazwyczaj

Powód #1: w Nowy Rok nie mam kaca.

Jest 1 stycznia 2017 roku. Dziś wyruszam na roczny podbój szczęścia. Przyznaję – raczej jestem wesołym gościem, ale postanowiłem podwoić albo potroić wysiłki i być szczęśliwym codziennie przez rok. Powód #1: Dziś jestem szczęśliwy, bo nie mam kaca. Yuhu! Cały świat wokół mnie chwieje się na nogach, ludzie puszczają drętwe gazy w skotłowane

Play
Play
Arrow
Arrow
Slider