Archiwa tagu: uśmiech

Powód #65: chłopiec pierdnął w windzie

Po moim wczorajszym wpisie o chłopcu, który pierdnął na korytarzu szpitalnym rozdzwoniły się telefony, posypały listy, ale przede wszystkim Karolina Kidawa opowiedziała mi cudownie zabawną anegdotę z życia wziętą… zacytuję ją poniżej. Powód #65: jestem szczęśliwy, bo mi Karolina opowiedziała, jak chłopiec pierdnął w windzie. Uwaga, oto historia wzięta przez Karolinę z życia jej

Powód #51: widziałem uśmiechniętych ludzi

Objawili mi się ci ludzie pod postacią kobiet. Ich lśniące zęby, błyszczące oczy spowodowały, że moje klapnięte uszko wstało, a sflaczała gąbka na brzuszku docisnęła się bardziej. Powód #51: jestem szczęśliwy, bo widziałem uśmiechniętych ludzi. Kiedyś myślałem o narzekaniu i objawiło mi się spostrzeżenie karmiczne – znaczy takie, które dotyczy przyczyny

Powód #47: wpadłem na pomysł

To jest zawsze cudowne: wymyślić coś. Stworzyć coś, czego wcześniej nie było. Moje życie – choć nie musi na to wyglądać – jest pasmem twórczym, od pomysł do pomysłu. A PIT mam w 100% z 50% kosztami uzyskania od licencji do praw autorskich. Nie zarabiam na niczym innym… Yuhu! Powód #47: jestem szczęśliwy, bo wpadłem na pomysł Nic nie napełnia mnie

Powód #45: dziś walę tynki

Dobry wieczór, dziś święto zakochanych, które dla niektórych tradycjonalistów jest dręczące, bo mało polskie, gdyż polskie jest bicie żony i konia. Zakochiwanie się jest natomiast dla pedałów. Powód #45: jestem szczęśliwy, bo dziś walę tynki Pierwszy raz zakochałem się w ósmej klasie podstawówki, bo w moich czasach, tak jak w przyszłości,

Powód #37: kiedyś będę Tobą

Po wyemitowanym wczoraj odcinku Prowokacji, jedna z telewidzek pisze do mnie tak: „Dzisiejsze „Prowokacje” spowodowały, że chyba się z tematem zwyczajnie „nie prześpię”. No, nie da się! Twoje słowa na koniec tego odcinka wypowiedziane do starszego człowieka: „Ja będę Tobą, Ty byłeś mną…” Są w swej prostocie i prawdzie wstrząsające. Powód #37: jestem szczęśliwy, bo kiedyś będę Tobą.

Powód #24: hasałem jak koń

Minus sześć, siódma rano, szara plazgraja na niebie – ja witam dzień pod Łodzią w Centrum rekreacyjno-sportowym Zbyszko, gdzie konie gonią po betonie, a wśród nich szaleje pies. Pięknie jes. Powód #24: jestem szczęśliwy, bo cały dzień hasałem jak koń po świeżym powietrzu. Wreszcie! Wreszcie czuję się jak dziecko, jak źrebak

Powód #18: że żyłem

Cieszę się, że żyłem. Osiemnastego stycznia dwa tysiące siedemnastego roku. Byłem czujny i świadomy, przez cały dzień. Nie straciłem z niego ani chwili. Powód #18: jestem szczęśliwy, że dziś żyłem. To może brzmieć naiwnie, albo tak, jakbym nie miał nic innego do napisania. A jednak ten dzień był wspaniały – to była symfonia zdarzeń, spotkań, rozmów, spojrzeń,

Powód #9: Choć wszystko dziś było okropne, były też piękne momenty

Dziś miałem ciężki dzień. Pokłóciłem się z żoną, pokłóciłem się ze współpracownikiem, miałem długie, wielogodzinne i ciężkie spotkanie ze wspólnikami. A jednak uważam, że było pięknie. Powód #9: Jestem szczęśliwy, bo udało mi się dostrzec piękne rzeczy. Nie, to nie będzie polukrowany blog, na którym będę się ciągle głupkowato cieszył. To będzie blog, na którym będę

Play
Play
Arrow
Arrow
Slider